piątek, 28 listopada 2014

Czy miejsce w którym biegam ma dla mnie jakieś znaczenie?

Znów pokochałam biegać- pierwszy raz w życiu przebiegałam ponad 8 km i nie zatrzymywałam się co 50 metrów. Biegam w Bydgoszczy, ale czy ma dla mnie większe znaczenie to gdzie biegam?
Chyba tak- mój pierwszy start w biegu ulicznym planuję w Pile i tego jestem pewna- będę się tego trzymać! Na co dzień nie mam takiej możliwości - nie będę czekać przecież do kolejnego wyjazdu do PIŁY! Biegałabym raz na 3 miesiące! Ciesze się z tego co mam- musiałam stworzyć nową trasę, bo stara jest kompletnie rozkopana! Zanim wybrałam ta jedyna musiałam kilka wypróbować! 
Nie wiem czy ja  po porostu jestem źle nastawiona, czy mi się wydaje, czy może TAK po prostu jest!!! - chodzi o nastawienie do biegaczy
Piła, lato, bieg nad Gwdą- Bulwary! 
Dwóch starszych panów siedzi na ławce o poranku, ja ze słuchawkami biegnę przed siebie, widzę, że jeden coś mówi, ściągam słuchawki i mówię : "słucham?" miło się uśmiechając : "Ja to bym z Panią pobiegał, szkoda że mi sie tak nie chce" Odwzajemnia uśmiech, ja znowu robię to samo, zakładam słuchawki i biegnę z nową motywacja, mijam hotel GROMADA a kolejny Pan posyła mi "buziaka". :D
ul.Bydgoska
Biegnę z tatą przed nami kolejni biegacze -miłe przywitanie uśmiech - i prosto przed siebie.
a w Bydgoszczy...
spotkałam się z "krytyką stroju" -co już kiedyś opisywałam. Krzyczącymi rowerzystami i mających widoczne niezadowolone twarze przechodniów. To ostatnie to już na potęgę!  Dlatego teraz  nie patrze tu na ludzi - patrze przed siebie! 
Nie ma wymówki do biegu- bo nie podobna nam się "miejscówka"! :)
Możemy mieć ulubione miejsca, ale biegajmy wszędzie! :D 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz