niedziela, 17 maja 2015

Ciasto ze ...szpinakiem- runo leśne

Dziś na Fanpag-a dodałam dwa zdjęcia zblenderowanego szpinaku, zadałam Wam pytanie "co się będzie działo?" Odpowiedź była jedna SZEJK. Mym... bo to... ciasto! 
Runo leśne- to ciasto szpinakowe. Wiem brzmi dziwnie, ale smakuje na prawdę interesująco! 
------------------------------------------------------------
Blaszka tortowa o średnicy 25 cm :) 
 ♥ok. 450 g mrożonego szpinaku
3 jaja
1 1/3 szklanki cukru 
♥1 1/3 szklanka oleju 
♥2 szklanki mąki
♥3 łyżeczki proszku do pieczenia 
300 ml śmietanki 30%
♥2 fixy do śmietany
♥cukier waniliowy 
 My z mamą do kremu dodaliśmy ♥ serek mascarpone :) 
♥1 granat
---------------------------------------------------------------
Zblendujcie szpinak (rozmrożony) , białka ubijcie na sztywną pianę, dodaj cukier i żółtko, olej, mąka z proszkiem i szpinak. 
Pieczemy około godziny piętnaście, w temp. 180 stopni. Ciasto ścinamy z góry i kruszymy drobno. przekładamy kremem, a na później posypujemy 'kruszonką' i granatem. 
Kochani, trochę z tym roboty, trochę się kruszy. Kuchnia do sprzątania :D 
Smak? Ja jestem jednak fanką szpinaku na słono, za to moja cała rodzinka nie czuła smaku warzywa i ...bardzo im smakowało :) 
Wiem jedno trzeba spróbować :) 
Pewnie już wiecie, że ja w kuchni to bomba wybuchowa- więc ciasto robiła mama za pomocą internetowego bloga garniecmagalie. dodała coś od siebie i postawiła na stół :) 
Smacznego!




sobota, 16 maja 2015

Obóz pierwszej pomocy!

Od środy do piątku mnie tu nie było. Powód? Obóz pierwszej pomocy w Wielonku. 3 męczące dni, które nauczyły nas co zrobić, gdy ktoś zemdleje, dostanie ataku padaczki, wbije sobie kawałek szkła w rękę, utnie sobie palec itd. 
W Środę ok. 12 byliśmy na miejscu i po zjedzonym obiedzie poszliśmy na pierwszy "kurs" -fantomy! Czyli resuscytacja krążeniowo- oddechowa. Ćwiczyliśmy na fantomach- dorosły, średni (ok.6 lat) i niemowlę. po kolacji znowu kurs i zaliczanie na tarasie. Kolejnego dnia zgłębialiśmy sekrety udarów, padaczek, wstrząsów mózgu, omdleń itd. a po obiedzie rany- szarpana, cięta, ciało obce, amputacja! zasinienia, oparzenia...PO grillu czekało nas zaliczanie. Wchodziliśmy do domku- nie wiedzieliśmy co na nas będzie czekać- mi trafiło się ukąszenie. 
Wydaje mi się, że każdy powinien taki kurs przejść. Było to mało czasu, byliśmy padnięci od nadmiaru informacji, ale Uczy nas to też pokonać strach by podejść i komuś pomóc. 







------------------------------------------------------------




LAS!

Było dość zimno, 11 stopni w domkach. Trzeba było ratować się grzejnikami i farelkami!