sobota, 16 maja 2015

Obóz pierwszej pomocy!

Od środy do piątku mnie tu nie było. Powód? Obóz pierwszej pomocy w Wielonku. 3 męczące dni, które nauczyły nas co zrobić, gdy ktoś zemdleje, dostanie ataku padaczki, wbije sobie kawałek szkła w rękę, utnie sobie palec itd. 
W Środę ok. 12 byliśmy na miejscu i po zjedzonym obiedzie poszliśmy na pierwszy "kurs" -fantomy! Czyli resuscytacja krążeniowo- oddechowa. Ćwiczyliśmy na fantomach- dorosły, średni (ok.6 lat) i niemowlę. po kolacji znowu kurs i zaliczanie na tarasie. Kolejnego dnia zgłębialiśmy sekrety udarów, padaczek, wstrząsów mózgu, omdleń itd. a po obiedzie rany- szarpana, cięta, ciało obce, amputacja! zasinienia, oparzenia...PO grillu czekało nas zaliczanie. Wchodziliśmy do domku- nie wiedzieliśmy co na nas będzie czekać- mi trafiło się ukąszenie. 
Wydaje mi się, że każdy powinien taki kurs przejść. Było to mało czasu, byliśmy padnięci od nadmiaru informacji, ale Uczy nas to też pokonać strach by podejść i komuś pomóc. 







------------------------------------------------------------




LAS!

Było dość zimno, 11 stopni w domkach. Trzeba było ratować się grzejnikami i farelkami!


1 komentarz:

  1. Niby Wielonek a jakby Karaiby! Tęsknie za farelkami <3

    OdpowiedzUsuń