piątek, 12 sierpnia 2016

Co się dzieję? -Nic, właśnie nic...

Co się ze mną dzieje?
Na blogu nie ma mnie od ... lutego.
Na Facebooku...od maja.
Co się działo kiedy mnie nie było?
Sama nie wiem.
To nie jest tak, że nie lubię już ćwiczyć- karnet mam do tej pory, nauczyłam się pływać co uważam za swój największy sukces i kiedy najdzie mnie ochota- biegam.

Mogę ćwiczyć bo moje zdrowie wróciło do stanu przed operacyjnego. Właściwie wszystko już wróciło do tego stanu, oprócz mojego brzucha.
Przeglądałam dziś instagrama- swojego instagrama, ale nie te ostatnie fotki z wakacji, tylko te za czasów "zdrowo i wesoło". Patrzę na swój brzuch tam i mówię "Kurde, chciałabym, żeby taki był znowu" - a więc do roboty. ćwiczę. Potem uświadamiam sobie, że nie będzie już taki sam NIGDY. Przez bliznę, którą.... staram się zaakceptować. I nie idzie mi tak najgorzej- byłam na plaży-miałam dwuczęściowe bikini. Ba! Nawet kupiłam pierwszą bluzkę z odkrytym brzuchem! :D
No ale... nie mogę znaleźć w niej motywacji. A jak już mam jej choć o drobinkę patrzę na nią i spada do zera...
Nigdy nie miałam- i już nie będę miała "idealnego" ciała.Ale znowu mam motywację, żeby ćwiczyć- zrobić coś a nie tylko biadolić jak to jest źle i paskudnie.
Nie mówię, że wracam na FP i bloga...może nie wrócę, myślałam nawet o usunięciu tych stron. Na razie tylko myślę. Nic nie usuwam. Działam. Tym razem po cichu. Może usłyszymy się jeszcze kiedy bardziej zaakceptuje zmiany, które nadeszły w życiu ;)

A Wy trzymajcie się cieplutko! <3
~zdrowo i wes... Ada, po prostu Ada :)