Mój organizm kazał mi odsapnąć. Powiedział " Ada, teraz odpocznij. Nie stresuj się, pomyśl o zdrowiu- o sobie" Dał mi kilka znaków- stałam się 'wypompowana'- apatyczna, senna. Nie ja. Ten stan utrzymywał się długo. Za długo. Nie miałam też apetytu... Pojechaliśmy na badania krwi- wyniki nie przypominały wyników zdrowego człowieka. Lekarz rodzinny wysłał mnie do szpitala. Na oddziale hematologii leżałam 2 dni, potem przenieśli mnie na ... chirurgie. Zabieg miał być już, teraz, zaraz- wstrzymaliśmy się jednak i teraz siedzę w domu, a zabieg zaplanowany jest na 11.09. Biorę antybiotyki. Muszę się oszczędzać- jak mi to powiedziano "żadne Chodakowskie, odpoczynek" W sumie mam wrażenie, że nie mogę nic robić- zabronili mi dźwigać, gwałtowanie się schylać... a no i siedzę w domu. Czekamy na wyniki jeszcze jednych badań-będą jutro i wyjaśni się bardzo dużo. Zdrowo i Wesoło się zmieni tak jak zmieniać się będzie moje życie. Pożegnam się na jakiś czas ze sportem. Postaram się skupić na zdrowych przepisach :) Żeby na blogu coś było. Będziecie też świadkami mojego powrotu i nie jednej walki. Czy się boję? Boję. Ale wiem, że wygram walkę o ZDROWE JA i wrócę do szkoły, bloga i moich pasji. Skupię się w pierwszej kolejności na zdrowiu. I stawię temu wszystkiemu czoła! DO ROBOTY! Mam wsparcie w bliskich mi osobach i czasem w nawet tych, którzy mnie nie znają- dziwne, ale przyjemne uczucie. Nie chcę tylko nikomu sprawiać problemu, a wiem, że tak będzie..mam nadzieję, że tym problemem będę jak najmniejszym się da, a zabieg pójdzie po naszej myśli :)